Fauna w ogrodzie

Ogród to nie tylko siedlisko przedstawicieli świata roślinnego, roi się on także od niezliczonych przedstawicieli królestwa zwierząt, przyjaciół lub nieprzyjaciół ogrodnika i jego roślin. Zwierzęta znajdujące się tam wpływają nieustannie na życie roślin.

W glebie – oprócz mikroflory – żyją tysiące mikroskopijnych organizmów zwierzęcych i większych zwierząt. Żywią sie one resztkami organicznymi, które pomagają przekształcić w próchnicę. Organizmy te mają duże znaczenie dla życia ogrodu i żyzności gleby. Miedzy nimi szczególnie ważne są dżdżownice, które żywią się w dużym stopniu resztkami roślinnymi. Ponieważ są zbyt duże, aby prześliznąć się między cząstkami gleby, a nie mają możliwości ich rozgarniania, muszą one dosłownie ?wyjadać swoją drogę”, aby posuwać się w glebie. Małe korytarze, które pozostawiają za sobą, ułatwiają przewietrzanie gleby. Ziemia przemieszczana przez dżdżownice jest mieszana z przetrawionymi resztkami roślin, co ją wzbogaca w substancje organiczne. Przez przewód pokarmowy jednej dżdżownicy przechodzi w ciągu 24 godzin mniej więcej 1 gram ziemi. ?Kolonia” dżdżownic, które żyją na 1 m2 terenu, przenosi na powierzchnię od 5 do 6 kilogramów próchnicy w ciągu roku. Doświadczenia wskazują, że gleby, w których bytuje stosunkowo dużo dżdżownic, są wyraźnie żyźniejsze niż inne. Ogrodnik powinien się cieszyć, jeśli je spotka w odpowiedniej liczbie na terenie ogrodu, gdyż wskazują one na intensywność życia biologicznego w glebie.

Ale gleba chroni także mieszkańców niepożądanych, jak na przykład larwy szkodliwych owadów. Jeśli spotyka się je podczas prac w ogrodzie, trzeba starać się natychmiast je zniszczyć. Mrówki także nie są mile widziane.

Myszy polne żyją również w ziemi i nie są pożądane w ogrodzie. Myszy polne rozmnażają się bardzo szybko i do ich zniszczenia trzeba wykorzystać wszystkie dostępne środki ? pułapki, zatrute przynęty itp. Walka z nimi nigdy nie jest skończona. ?Bronią” najbardziej skuteczną jest kot.

Kret może doprowadzić ogrodnika do rozpaczy, gdy zaczyna ?szaleć” na ładnie utrzymanym trawniku. Istnieje wiele metod, aby się go pozbyć: zastosowanie pułapek, sypanie szkła tłuczonego, wkładanie szmat nasyconych naftą do nor, wpuszczanie gazów spalinowych do korytarzy ? ale żadna nie jest naprawdę skuteczna. W każdym razie pamiętajmy, że krety unikają terenów silnie nawożonych.

Natomiast mile widzianym towarzyszem ogrodnika jest jeż. Żywi się on chrząszczami i małymi ssakami i nie atakuje prawie roślin. Pozwala się też dość łatwo oswoić. Jaszczurki są również nieszkodliwe. Spotyka się je często na wygrzanych słońcem kamieniach w ogródku skalnym, gdzie leżąc osiągają stan prawie doskonałej nieruchomości. Ich ulubione menu stanowią owady, a zwłaszcza muchy, a więc są zdecydowanie pożyteczne.

Żaby ?zwykle” i ropuchy nie powodują szkód w ogrodzie. Przeciwnie – niszczą one dużą ilość ślimaków i rozmaitych owadów, powinny więc być chronione. Natomiast ślimaki różnych gatunków atakują prawie wszystko, co rośnie w ogrodzie. Można je niszczyć bez przerwy, a po pewnym czasie znowu się pojawiają.

Pszczoły są bardzo potrzebne ogrodnikowi, ponieważ zapylają rośliny. Wykazano, że wśród roślin zapylanych przez owady 88% zapylają pszczoły. Aby zebrać 1 kg miodu, pszczoły muszą odwiedzić co najmniej 40 000 kwiatów. Ul w ogrodzie jest więc wręcz błogosławieństwem dla ogrodnika.


Natomiast osy są prawdziwą klęską. Nakłuwają owoce przed osiągnięciem przez nie dojrzałości, roznoszą zarodniki szarej pleśni (powodującej zgniliznę), a do tego swoim brzęczeniem i gotowością bolesnego ukłucia zatruwają przyjemność pobytu w ogrodzie. Można je niszczyć, przyczepiając na drzewach butelki o małej szyjce zawierające kilka kropli piwa lub słodkiego soku, przyciągającego swoim zapachem; wówczas wchodzą one do butelki, ale nie mogą z niej wyjść.

Niektóre ogrody zamieszkują różne gatunki ptaków. Ogrodnik zwykle szanuje ich obecność, ponieważ wydatnie pomagają mu one walczyć przeciwko szkodnikom, a swym śpiewem rozweselają otoczenie. Jedynie drozd, wróbel i szpak nie są pożądane, gdyż słabo przyczyniają się do tępienia szkodliwych owadów, a za to przylatują czasem bez zaproszenia, aby niszczyć cały zbiór czereśni i innych owoców. Wydziobują też nasiona z ziemi. Podczas ostrych zim ptaki często giną z głodu i zimna; można spróbować im pomóc regularnie je dokarmiając, co przyciągnie je do ogrodu nawet o ciepłej porze roku. Ale jeśli nie zdobędziemy się na to, aby żywić je regularnie, lepiej w ogóle nie zaczynać. Ptaki przyzwyczajają się do tego dokarmiania, czekając cierpliwie aż znajdą pożywienie w karmnikach, co w razie zawodu kończy się osłabieniem i śmiercią. Trzeba także wiedzieć, co im dawać. W zimie nie podaje się nigdy wody i unika dawania resztek pożywienia słonego, pikantnego lub sfermentowanego. Sikorki, dzwońce i zięby lubią nasiona słonecznika. Trznadle, makolągwy i pokrzewki wolą nasiona traw lub mieszankę ziarna z nasieniem maku i różnych suszonych jagód, na przykład jarzębiny. Jeśli daje się resztki chleba, to trzeba go najpierw dobrze wysuszyć, a później dobrze pokruszyć. Wszystkie sikorki bardzo sobie cenią tłuszcz i słoninę. Można je zawiesić surowe lub stopić i przygotować coś w rodzaju zawieszonego placka; ponieważ drozdy i wróble unikają siadania na takiej huśtawce, a sikorki robią to bardzo chętnie – jest szansa, że nie zostaną ?okradzione” z pożywienia przez tamte ptaki. Bywają też karmniki dostępne dla wszystkich ptaków. ?Zakątek” dla ptaków musi być zabezpieczony od deszczu, śniegu, wiatru i kotów. Najlepiej jeśli założymy go w pobliżu bardzo gęstych zarośli lub drzew albo wprost w gałęziach; ptaki mogą wówczas usadowić się wygodniej, a przy tym czują się bezpieczniej.

Tak jak dokarmiamy ptaki w trudnych okresach, podobnie musimy im przyjść z pomocą w ?kryzysie mieszkaniowym”, który mogą przeżywać w okresie budowania gniazda. Jak wiadomo, większość ptaków najchętniej gnieździ się w naturalnych zaroślach, których jest przecież coraz mniej. Aby je zastąpić, można zrobić z gałęzi drzew iglastych sztuczne schronienie przymocowane do pni lub pod drzewami. Krzewy agrestu prowadzone w formie piennej są wspaniałym schronieniem, ponieważ ich kolce chronią ptaki przed kotami. Można także połączyć ze sobą pędy krzewu ozdobnego mniej więcej na wysokości jednego metra, tworząc w ten sposób pewien rodzaj koszyka, gdzie chętnie gnieżdżą się ptaki. Gdy już ptaki opuszczą gniazdo, łatwo gałęzie z powrotem rozluźnić.

Niektóre ptaki gnieżdżą się w dziuplach drzew, trzeba im więc zapewnić podobne schronienie. Chodzi zwłaszcza o sikorki. Wiele rodzajów ptasich domków można skonstruować z drewna i przymocować do drzewa lub ściany na wysokości mniej więcej trzech metrów lub co najmniej na poziomie głowy człowieka. Dla sikorek średnica otworu powinna wynosić tylko 32?34 mm; otwór większy pozwoli przejść innym ptakom, czasem mniej pożądanym. Nie można zapomnieć o regularnym konserwowaniu domków, co najmniej raz na rok. Czyszczenie przeprowadza się między wrześniem a listopadem.


Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *